Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Aż 46 procent zgonów w kraju jest spowodowanych chorobami układu krążenia. W Małopolsce coraz skuteczniej walczy się jednak z tego typu chorobami.

Na zdrowotnej mapie Polski województwo małopolskie wyróżnia się pozytywnie. W naszym regionie dochodzi do mniejszej liczby zgonów z powodu chorób układu krążenia niż wynosi średnia dla kraju. O ile w Polsce z tego powodu umierają średnio 92 osoby na 100 tysięcy mieszkańców, to w naszym województwie takich osób jest 71.

Tylko w województwie podlaskim jest lepiej - tam śmiertelność wynosi 56 na 100 tys. osób. Podobnie jak w Małopolsce jest na sąsiednim Podkarpaciu, gdzie na choroby układu krążenia umierają średnio 74 osoby na 100 tys. Z kolei zdecydowanie najgorzej wypada pod tym względem woj. lubuskie, gdzie tego typu choroby przyczyniają się do śmierci 111 osób na 100 tysięcy. Powyższe statystyki dotyczą osób, które nie skończyły 64 lat.

Najgorsze wyniki w kraju tłumaczone są przez statystyków i medyków m.in. demografią.

Struktura wiekowa pacjentów na oddziałach w naszym regionie nie odbiega znacząco od tej, którą da się zaobserwować w szpitalach w innych regionach. Podobnie jest z liczbą i dostępnością terenów zielonych, które mają wpływ na jakość i długość życia. W miastach naszego regionu nie ma więcej zieleni niż gdzie indziej, za to wiele mówi się o zanieczyszczeniu spowodowanym smogiem. Skąd zatem stosunkowo dobre dane z Małopolski?

Dr Bartłomiej Guzik, kardiolog ze Szpitala im. Jana Pawła II oraz zastępca sekretarza Okręgowej Izby Lekarskiej w Małopolsce, wskazuje inne czynniki. To m.in. wysoki poziom leczenia kardiologicznego oraz stosunkowo wysoka świadomość społeczeństwa.

- Mamy bardzo wysoki standard opieki. Wbrew temu, co się mówi, w naszym regionie jest także bardzo dobra dostępność do specjalistów z dziedziny kardiologii - mówi lekarz. Wskazuje, że Małopolska może poszczycić się liczbą kardiologów, która jest najwyższa w kraju, a także przewyższa średnią w Unii Europejskiej. Mamy około 90 kardiologów na 100 tys. mieszkańców.

- Do większości ambulatoryjnych przychodni specjalistycznych w Małopolsce można dostać się w tydzień lub dwa - zaznacza dr Guzik i dodaje: - W Małopolsce jest także duża świadomość na temat tego, że należy się badać, a każda klinika czy oddział kardiologiczny ma własny program zawałowy i profilaktyczny.

Lekarz podkreśla, że śmiertelność na oddziałach kardiologicznych maleje. Pomimo to należy pamiętać, że choroby układu krążenia i nowotwory przyczyniają się aż do 70 procent zgonów w Polsce. Same choroby układu krążenia powodują 46 procent zgonów. Pozostaje się tylko cieszyć, że sytuacja i tak jest lepsza niż na początku lat 90. ubiegłego wieku. Wówczas choroby układu krążenia powodowały aż 52 procent zgonów. Kolejne miejsce należy do urazów i zatruć - w ten sposób umiera 6 procent Polaków. Nie zawsze da się określić precyzyjnie przyczynę śmierci. Tak dzieje się w 6 procentach przypadków.


Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!