Dzięki sprawnej i szybkiej pomocy strażaków mały mieszkaniec Gorlic bezpiecznie trafił w ręce roztargnionych rodziców Dzięki sprawnej i szybkiej pomocy strażaków mały mieszkaniec Gorlic bezpiecznie trafił w ręce roztargnionych rodziców

Dzięki sprawnej i szybkiej pomocy strażaków mały mieszkaniec Gorlic bezpiecznie trafił w ręce roztargnionych rodziców. (© halogorlice.info)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W sobotę, kilka minut po południu strażacy z PSP w Gorlicach wezwani zostali do nietypowej akcji. Musieli ratować małe dziecko.

To było dokładnie 18 minut po 12 - relacjonuje młodszy brygadier Dariusz Surmacz, oficer prasowy PSP w Gorlicach. - Dyżurny komendy odebrał zgłoszenie, że na parkingu koło kościoła w Gliniku w jednym z samochodów znajduje się zanoszące się płaczem dziecko - dodaje.

Na miejsce natychmiast wysłany został jeden zastęp strażaków. Już z daleka w ich stronę machali ludzie.

- Okazało się, że to rodzice dzieciaka - opowiada strażak. - Jak się okazało, przez zupełny przypadek zatrzasnęły im się drzwi samochodu, w którym w foteliku znajdowało się ich małe dziecko. Zdesperowani rodzice już byli zdecydowani na wybicie szyby w samochodzie - zaznacza.

Strażacy natychmiast zaczęli działać. Przy pomocy jednego z narzędzi, jakie mieli w swoim wozie, udało im się na tyle uchylić drzwi samochodu, że zdołali je otworzyć bez konieczności uszkadzania pojazdu.

- Przyrząd, jakiego użyli to tak zwany przez nas chwytak do węży - mówi Dariusz Surmacz. - To urządzenie służące w swoim założeniu do bezpiecznego chwytania gadów, ale jak się okazało, świetnie sprawdziło się i w tej nietypowej sytuacji - podkreśla.

Cała akcja strażaków trwała tylko 16 minut. Dziecko bezpieczne znalazło się pod opieką rodziców, a wszystkie szyby w samochodzie pozostały całe. Tego rodzaju zgłoszeń gorliccy strażacy otrzymują nie więcej niż dwa rocznie.

- W każdym przypadku próbujemy otworzyć samochód bez uciekania się do używania siły - mówi strażak. Gwałtowne rozbijanie szyby może być niebezpieczne dla uwięzionego malucha. To zawsze jest ostania opcja, jaką wybieramy - dodaje.

WIDEO: Mówimy po krakosku, odc. 6 - Sznycel i schabowy

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Z regionu

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!