Autor: Kinga Czernichowska

2017-05-05, Aktualizacja: 2017-05-05 09:21

Ściągi w kanapkach i buraczkowy krawat Jana Miodka

Profesorowi Janowi Miodkowi szczęście na maturze przyniósł krawat, wokalistka Anna Karwan zabrała ze sobą na egzamin słonika. Sprawdziliśmy, jak swoją maturę wspominają znane osoby?

4 maja w całej Polsce rozpoczęły się egzaminy dojrzałości. Matura to nie lada wyzwanie dla każdego ucznia, tym bardziej, że młodzi ludzie często muszą pogodzić naukę z pasją. Tak było na przykład z wokalistką Anną Karwan, finalistką programu „The Voice of Poland”, która musiała pogodzić przygotowania do egzaminów z pracą na scenie.


© Adrian Wykrota, Polska Press

Anna Karwan, wokalistka

- Na egzaminie miałam przy sobie ściągi, czyli wielkie notatki, bo moim sposobem na naukę było przepisywanie wszystkiego po kilka razy - wspomina. - Ale ostatecznie ściągi okazały się niepotrzebne.

Anna Karwan zdawała na maturze trzy przedmioty: język polski, język rosyjski i geografię. Już wtedy występowała na scenie i był to dla niej czas bardzo intensywnej pracy, a co za tym idzie - również stresu.

- Ponieważ pracowałam z Anią Dąbrowską i szykowaliśmy się do Festiwalu Piosenki w Opolu, przesunęłam maturę na inny dzień - wspomina wokalistka. - Zdawałam egzaminy z inną klasą, a kiedy okazało się, że zostałam zwolniona z zespołu Ani, największym stresem było dla mnie to, że nie mogłam zdawać matury ze swoimi kolegami - dodaje.

Na szczęście nie było tak źle. Na egzaminy maturalne Anna Karwan zabrała ze sobą słonika, którego podarowała jej siostra oraz mnóstwo jedzenia. Wszystko po to, żeby opanować maturalny stres i dodać sobie energii. - Słonik siedzi do dzisiaj w pudełeczku, gdzie trzymam sentymentalne pamiątki z przeszłości - dodaje Ania.


© Krzysztof Kapica, Polska Press

Prof. Jan Miodek, językoznawca

Prof. Jan Miodek, najsłynniejszy językoznawca w Polsce, wspomina, że na maturze miał pewne problemy z ortografią. - Pamiętam, jakby to było dziś - mówi. - Egzamin maturalny z języka polskiego pisałem na temat „Mądrość i dalekowzroczność polityczna przedstawicieli polskiego odrodzenia”. W pewnym momencie miałem wątpliwość, czy jeden wyraz pisze się przez „rz” czy przez „ż”. A były to czasy, kiedy jeden błąd ortograficzny mógł zaważyć na ocenie.

Ostatecznie jednak z egzaminu z polskiego profesor dostał piątkę i był zwolniony z matury ustnej z tego przedmiotu. Z matematyką nie poszło już jednak tak łatwo. - Męczyłem się strasznie nad zadaniem ze stereometrii. Na szczęście nie zabrakło pomocy koleżeńskiej i udało mi się w końcu to zadanie rozwiązać - wspomina językoznawca. - Egzaminy zdawaliśmy w 1963 r. To był rok siarczystych mrozów, mieliśmy przerwy w nauce ze względu na pogodę i ostatecznie maturę zorganizowano w czerwcu. Ja swoją miałem 15 czerwca, a i tak nie byłem ostatni. Myślę, że trochę szczęścia przyniósł mi mój buraczkowy krawat, w którym pisałem egzaminy, a potem przywiozłem go do Wrocławia i zdawałem w nim wszystkie kolokwia na studiach - dodaje.


© Mariusz Pawłowski

Leszek Cichoński, gitarzysta

Znany gitarzysta, Leszek Cichoński, na maturze wybrał przedmioty ścisłe. Egzamin pisał w 1978 r. - Na maturze był oczywiście stres, ale głównie przed egzaminem z języka polskiego - wspomina. - Zdawałem też matematykę i fizykę jako przedmioty wybrane. Zarówno z „matmy”, jaki i „fizy” dostałem piątkę. Już wtedy wiedziałem, że chciałbym studiować na Politechnice Wrocławskiej i byłem naprawdę dobrze przygotowany. Przy okazji pomagało się kolegom, bo przedmioty ścisłe, o ile ja się w nich dobrze czułem, o tyle często wśród kolegów i koleżanek nie należały do ulubionych - dodaje muzyk.

I wspomina, że niektórzy mieli ściągi w kanapkach. - Z przyjemnością wspominam również poprzedzający egzaminy bal maturalny, podczas którego miałem swój pierwszy publiczny występ jako gitarzysta - opowiada Leszek Cichoński. - Zagrałem „Sambę Pati” Santany. To był ważny moment, choć wtedy nie sądziłem, że właśnie to będę robił w życiu. A z kolegami i koleżankami z klasy IV f mojego liceum spotykam się regularnie, raz lub dwa razy do roku. Te przyjaźnie przetrwały do dziś.


© Paweł Relikowski, Polska Press

Jerzy Skoczylas z kabaretu Elita

Jerzemu Skoczylasowi z kabaretu Elita matura kojarzy się z dużym stresem. - Rzeczy nieprzyjemne mają to do siebie, że raczej staramy się wypierać je z pamięci, a maturę zdawałem już dość dawno - mówi Jerzy Skoczylas. - Pamiętam jedynie, że najwięcej obaw budziła we mnie matematyka. Ale i na to były sposoby.

Kabareciarz przyznaje, że nie obyło się bez ściągania. - Mieliśmy opracowane systemy przygotowywania ściąg. Teraz zapewne nie dałoby się już przemycić jakichś podpowiedzi. Wtedy ściągi robiło się na karteczkach, złożonych w harmonijkę i wkładało się je na przykład do kanapek - wspomina.

I dodaje, że w tej kwestii zdecydowanie najłatwiej miały dziewczyny. - Chowały ściągi do rajstop, a potem jedynie podciągały nieco spódniczkę i czytały gotowe rozwiązania - opowiada Jerzy Skoczylas. - Pamiętam również, że bardzo się denerwowałem. Ale w gruncie rzeczy, to dobrze - dodaje. - Czymże byłaby matura bez tego całego swojego dramatyzmu, który jej towarzyszy?


© Tomasz Fabiański

Aneta Wira-Ostaszyk, tancerka baletowa

Aneta Wira-Ostaszyk podkreśla, że jej matura w szkole baletowej niczym nie różniła się od egzaminów w państwowych liceach. - Zdawałam egzamin z polskiego, matematyki, angielskiego i wiedzy o tańcu - to był obowiązek uczniów szkoły baletowej (gdy przedmiot ten jeszcze można było na maturze zaliczać) - wspomina tancerka Państwowego Baletu Narodowego. - Nauka do matury w moim przypadku przeplatała się z intensywnymi przygotowaniami do dyplomu artystycznego na sali baletowej i małej scenie Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. - W tym samym czasie odbywał się także cykliczny Ogólnopolski Konkurs Tańca w Gdańsku, w którym brałam udział i zajęłam drugie miejsce w swojej kategorii wiekowej. Po gali finałowej ówczesna dyrektorka baletu Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie zaproponowała mi pracę w zespole. Miałam zacząć już pod koniec kwietnia, czyli zaraz przed egzaminami maturalnymi. Ale nie zawahałam się i zgodziłam się natychmiast. Pamiętam, że między poszczególnymi egzaminami biegałam ze szkoły na próby do teatru. Z notatkami z lekcji przesiadywałam w garderobie. To był trudny, niesamowicie intensywny czas - dodaje Aneta.

W tym roku maturalny maraton rozpoczął się w czwartek 4 maja od egzaminu pisemnego z języka polskiego. Dzień później uczniowie zmierzyli się z matematyką, a w poniedziałek 8 maja sprawdzą swoją wiedzę z języka angielskiego. Życzymy powodzenia!

Kinga Czernichowska, dziennikarka wroclaw.naszemiasto.pl

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!