Dwa pożary w jednej wsi, w jednej godzinie

Stanisław Śmierciak
Stanisław Śmierciak
Strażacy, którzy w sobotę wieczór zakończyli gaszenie pożaru domu w Białej Niżnej, nie zdążyli dojechać do remizy, kiedy znów wezwano ich do tej samej miejscowości, bo ogień zaczął trafić inny budynek mieszkalny. Przyczyną obydwu groźnych pożarów było zapalenie się sadzy w kominie.

Oficer dyżurna Stanowiska Koordynacji Ratownictw Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu o godz. 18.17 odebrała alarm z Białej Niżnej w gminie Grybów, że w jednym z domów zapaliły się sadze w kominie, a szybko rozprzestrzeniające się płomienie mogą unicestwić cały budynek.

Do podgrybowskiej wioski na ratunek pospieszył wóz gaśniczy PSP z Nowego Sącza. Do akcji poderwano również miejscową Ochotniczą Straż Pożarną. Skierowano tam także druhów z OSP w Grybowie - Białej Wyżnej.

Po niemal godzinie walki z żywiołem strażacy opanowali sytuację i wiadomo było, że dom został uratowany.

Samochody gaśnicze PSP i OSP wracały do swych remiz, kiedy ich załogi usłyszały przez radio polecenie dyżurnej sądeckiej straży aspirant Krystyny Ogorzałek, by natychmiast zawracały do Białej Niżnej. Tam zaczął płonąć inny dom. Także tym razem przyczyną pożaru było samoistne zapalenie się sadzy w kominie.

Fakt, że strażacy byli bardzo blisko i nader szybko przystąpili do tłumienia płomieni, sprawił, że kolejna rodzina mieszkająca w Białej Niżnej nie pozostała bez dachu nad głową przed rozpoczynającą się mroźna nocą.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie