Dziennikarz został pobity, kiedy robił zdjęcia budowy nowego rollecoastera w Energylandii w Zatorze

Redakcja
Napastnik idzie w stronę reportera. Na twarzy ma kominiarkę. To ostatnie zdjęcie, które udało mu się zrobić. Potem zaatakował dziennikarza i rozbił jego aparat Bogumił Storch
Dzienniakrz dostał zlecenie, by zrobić kilka zdjęć, m.in. imponujących konstrukcji, na których w nadchodzącym sezonie ma być olbrzymi rollercoaster. Chcieliśmy dziś napisać, jak Park Rozrywki Energylandia mocno się rozrasta. Stał w miejscu publicznym, na poboczu drogi nr 44. Jednego z robotników nie zatrzymał płot. Dobiegł do reportera i zaczął go okładać pięściami.

Dziennikarz „Krakowskiej”, dostał zlecenie zrobienia zdjęć w Zatorze. Na miejsce dojechał w czwartek po godzinie 14. Zaparkował przy drodze na Łowiczki. Wysiadł z samochodu z aparatem fotograficznym. Szedł wzdłuż ogrodzenia w stronę drogi krajowej nr 44 i robił zdjęcia, jak powstaje wielki rollercoaster, którego konstrukcję widać już z daleka.

Napastnik w niebieskiej kurtce

Kiedy nasz reporter zbliżył się do miejsca budowy, zatrzymał się na poboczu. Po wysokiej konstrukcji wspinało się kilku ludzi, głównie w żółtych kurtkach. Inni byli na dole. W pewnym momencie w stronę dziennikarza zaczął iść potężnie zbudowany mężczyzna w niebiesko-granatowej kurtce z logo Energylandii. Coś krzyczał. Łatwo sforsował płot i przeskoczył płytki rów.

Dziennikarz zdążył jeszcze krzyknąć, kim jest i że ma redakcyjne zlecenie na zdjęcia. Nieznajomego to nie uspokoiło. Zażądał oddania aparatu fotograficznego, a kiedy reporter objął ręką sprzęt i odmówił, dostał cios w głowę. - Poczułem, jakby iskra mi przeskoczyła - opowiada. Uderzeń było kilka, część w głowę, reszta w tułów.

Napastnik ciągle krzyczał „dawaj aparat!”, groził, że ustali, gdzie mieszka nasz dziennikarz, i że go dorwie. Na przemian popychał na drogę z jadącymi samochodami i przyciągał, próbując wyszarpać sprzęt fotograficzny. Do dziennikarza dochodziły też krzyki z budowy. Jak twierdzi, wynikało z nich, że robotnicy boją się, że po opublikowaniu zdjęć wyjdzie na jaw, że pracują bez zabezpieczeń. Wołali do mężczyzny w niebieskiej kurtce, żeby odebrał aparat.

Noc w szpitalu

Otumaniony ciosami dziennikarz doszedł do swojego auta i zadzwonił po pomoc na policję. Na miejsce zdarzenia przyjechał patrol.

- Funkcjonariuszom udało się ustalić, kim jest ten mężczyzna - potwierdza Małgorzata Jurecka, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu.

Po pobiciu dziennikarz pojechał na Szpitalny Oddział Ratunkowy do Oświęcimia. Został tam na noc na obserwację. Jeszcze wczoraj skarżył się na ból głowy, na której ma guza.

Po wyjściu ze szpitala przyszedł do redakcji w Oświęcimiu i martwił się o... robotników.

- Po tych konstrukcjach skakali bez zabezpieczeń. Może dzięki temu zdarzeniu ich bezpieczeństwo się poprawi - mówił.

Przedstawiciel Energylandii Krystian Kojder zadzwonił wczoraj do redakcji „Krakowskiej” w Oświęcimiu, uprzedzając nasz telefon. Przeprosił za zajście i zapewnił, że człowiek w niebieskiej kurtce nie jest pracownikiem Parku Rozrywki, mimo że miał na niej logo Enegrylandii. Jak wyjaśnił Kojder, przy rozbudowie obiektu pracuje kilka firm zewnętrznych. Kiedy tylko przez nich zostanie ustalone, kto zaatakował dziennikarza, będą wyciągnięte konsekwencje, łącznie ze zwolnieniem z pracy.

Wczoraj po południu pobity dziennikarz poszedł złożyć zeznania na policję. Wziął ze sobą połamany aparat fotograficzny. W zależności od tego jak policjanci zakwalifikują zdarzenie, „Gazeta Krakowska” podejmie dalsze kroki. Nie ma bowiem naszej zgody na atakowanie dziennikarzy.

ZOBACZ KONIECZNIE:

WIDEO: Mówimy po krakosku

Źródło: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto
>>> Zobacz inne odcinki MÓWIMY PO KRAKOSKU

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bobek

człowiek w niebieskiej kurtce był ochroniarzem,wykonał zadanie i tyle,dziennikarz był intruzem,nie wszyscy kochają być celebrytami nawet w tak szmacianej gazetce jak krakowska,

b
bobek

dziennikarzy nie lubię,chciał zrobić reportaż mógł poprosić właściciela o zgodę,słusznie dostał w japę,robotnicy nie są samobójcami,sam kiedyś pracowałem na wysokościach i dla laika byłem samobójcą,

M
Menago

Nie przejmuj się ślimak nie myśli i też żyje!

L
Luke

Co za kretyńska logika. Skąd się takie głupki biorą jak Menago?

M
Menago

Dziennikarz miał zlecenie na zdjęcia budowy a pracownik w niebieskiej kurce miał zlecenie na dziennikarza można przewrotnie stwierdzić, że wykonywali swoje obowiązki. Ale tak nie było, jeżeli miał jedynie fotografować budowę to zgodnie z dobrym zwyczajem właściwym jest uzyskanie zgody właściciela a nie fotografowanie "za płota". A jak goniło się za tanią sensacją dla takich jak "TAK" i "windy_city" to kończy się na rękoczynach i "wielkim oburzeniu". Od warunków BHP na budowie są właściwe instytucje a jak chce się kogoś pod....lić i jeszcze na tym zarobić to jest to zwyczajne donosicielstwo nie mające nic wspólnego z działaniem w interesie społecznym. Pochwały za takie działanie nie ma!

T
TAK

"(...) człowiek w niebieskiej kurtce nie jest pracownikiem Parku Rozrywki (...)"
"(...) będą wyciągnięte (wobec niego - dop.) konsekwencje, łącznie ze zwolnieniem z pracy."
od kiedy to można zwalniać z pracy nie swojego pracownika? No chyba, że jednak był pracownikiem Parku Rozrywki :-)

w
windy_city

od kwalifikowania jest prokurator - policja wykonuje jedynie czynności zlecone... błędem było pójście na policję - należało złożyć zawiadomienie bezpośrednio w najbliższej prokuraturze, która nie może odmówić tej czynności procesowej...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3