18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Pytania do małopolskich urzędników, czyli petenta droga przez mękę

M. Lejko, M. Stokłosa
PAWEL RELIKOWSKI
Zatajając fakt, że jesteśmy dziennikarzami, wysłaliśmy do wszystkich 182 urzędów małopolskich miast i gmin maile zawierające cztery pytania: Ile zarabia prezydent, burmistrz lub wójt? Ile osób jest zatrudnionych w urzędzie? Ile rocznie wydaje się na wynagrodzenia dla urzędników? Ile kosztuje roczne utrzymanie urzędu? Trzymając się litery Ustawy o dostępie do informacji publicznej, w ciągu dwóch tygodni powinniśmy otrzymać odpowiedź na pytanie, gdyż dotyczą one jawnych informacji.

Jak wynika z naszego eksperymentu, kontakt drogą elektroniczną z polskimi urzędami to nadal droga przez mękę. Niektóre z nich były wręcz zaskoczone pytaniami. "Nas interesuje, dlaczego się tym Pan interesuje i do czego to ma służyć?" - czytamy w odpowiedzi z Urzędu Gminy Biskupice.

Blisko połowa samorządów w ogóle nie zareagowała na nasze pytania. Ich tłumaczenia były różne. W Urzędzie Miasta Oświęcimia usłyszeliśmy, że w mailu nie podaliśmy adresu zwrotnego i urzędnicy nie wiedzieli, jak nam odpisać. Wytłumaczyliśmy, że wystarczyło kliknąć w "odpowiedź". Informacje, które nas interesowały, dostaliśmy dopiero wczoraj, gdy zadzwoniliśmy do rzecznika prasowego oświęcimskiego ratusza i przedstawiliśmy się jako dziennikarze.

Podobnie było w Nowym Sączu. Tu z kolei dowiedzieliśmy się, że nasze pytania dotarły w okresie urlopowym i było zbyt mało osób, żeby można było na nie odpisać. - Urząd jest otwarty i zawsze odpowiadamy na pytania obywateli - zapewnia Małgorzata Grybel, rzeczniczka prasowa prezydenta Nowego Sącza.

Odpowiedzi częściowej udzieliło 18 urzędów. W większości odsyłały nas do informacji zawartych na stronach internetowych Biuletynu Informacji Publicznej. Część samorządów żądała też wysłania podania pocztą lub wniosku z tzw. podpisem elektronicznym. - To ich prawo - mówi Piotr Waglowski, prawnik i publicysta, który zajmuje się tematyką społeczeństwa informacyjnego. - Jeżeli informacje są w BIP-ie, urząd nie musi odpowiadać na pytania zawarte we wniosku obywatela - dodaje.

Co w sytuacji, gdy urząd odsyła do BIP-u, a informacje tam zawarte są niepełne? - To jest równoznaczne z brakiem odpowiedzi. Obywatel ma wtedy prawo skarżyć się do sądu administracyjnego na bezczynność urzędników - tłumaczy Waglowski.

Jak przekonaliśmy się osobiście, nieaktualne informacje na stronach BIP-u nie należą do rzadkości. Dla przykładu: gdy chcieliśmy sprawdzić, jakie są zarobki wójta gminy Lisia Góra, okazało się, że jego oświadczenia majątkowe dostępne na stronie kończą się na roku 2008.

Na nasze pytanie w pełni odpowiedziało jedynie 81 samorządów. Jednym z pierwszych był Urząd Miejski w Krynicy- Zdroju. - BIP jest po to, by wszystkie informacje o urzędzie były jawne -tłumaczy Emil Bodziony, burmistrz Krynicy. - Nie mamy nic do ukrycia i nie uchylamy się od żadnej odpowiedzi- dodaje.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Eurowybory 2024. Najważniejsze "jedynki" na listach

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na malopolskie.naszemiasto.pl Nasze Miasto